|
Hobby z bieżnią w roli głównej |
|
26.06.2010. |
Codziennie, gdy tylko spojrzę przez okno mojego pokoju, wychodzące na stadion miejski, widzę ludzi... Ludzi, którzy, moim zdaniem, absolutnie nie kwalifikują się do grona osób „zwyczajnych”.
Bez względu na porę roku, godzinę czy warunki pogodowe zawsze można zobaczyć na bieżni pojedynczych biegaczy: sprinterów, długodystansowców, pospolitych Kowalskich. Za każdym razem zadaję sobie pytanie: czy to z konieczności, czy dla przyjemności? Wydawać by się mogło, że nikt z pewnością nie skusi się na godzinny jogging w sobotni deszczowy wieczór. A jednak. A co powiecie na poniedziałkowy upalny poranek? Oni już tam są. Ostatnio pomyślałam, że w tym wszystkim chodzi o coś więcej niż tylko o przebieżkę w ekstremalnych warunkach. Ci wyjątkowi ludzie nie trenują wyłącznie fizycznie. Patrząc na ich wielkie poświęcenie i masę wyrzeczeń, ćwiczą oni przede wszystkim hart ducha, konsekwencję i wytrwałość. Dzięki temu, w wielu różnych sytuacjach życiowych ich chęci łatwiej zamieniają się w działanie, a to z kolei pozwala im realizować marzenia i dochodzić do celu. Poza tym w większości przypadków to musi być pasja, bo człowiek tylko wtedy, gdy coś kocha, jest wstanie przezwyciężyć wszystkie przeciwności i robić coś na dłuższą metę. Odsłon: 295
1. Napisał(a) lmfao, 20-07-2010 20:17 zdjecie do miniaturki na pewno nie bylo robione w chełmie hahahaha
| |