|
To tytuł sztuki i jednocześnie nazwa amatorskiej grupy teatralnej, która niedawno ją wystawiła w sali widowiskowej ChDK. Założycielem grupy jest Marek Jurasek, który też spektakl reżyserował. Jest on także autorem scenariusza, wraz z Krystyną Bochen.
- Naszym przesłaniem było ukazanie problemu uzależnienia w przeciętnej rodzinie, która z biegiem lat staje się rodziną dysfunkcyjną - mówi Marek Jurasek. - Problem uzależnienia od alkoholu (ojca rodziny) i od narkotyków (syna) w sposób negatywny wpływa na pozostałych członków rodziny, prowadząc do jej rozbicia. Każde uzależnienie jest problemem społecznym. Łatwiej jest zapobiegać niż leczyć. Ale warto ratować jednego człowieka, bo wtedy uratowana jest cała rodzina. Spektakl ukazuje degradację najważniejszych uczuć i wartości w poszukiwaniu „lepszego świata” poprzez ucieczkę w alkoholizm i narkomanię. W wyniku tego, poszczególni członkowie rodziny zamykają się w sobie.
- Celowym z naszej strony - dodaje Krystyna Bochen, współautorka scenariusza – było przedstawienie dwóch wersji puenty spektaklu. W pierwszej - ojciec i syn umierają. Przyczyną „sięgnięcia dna” jest nadużywanie alkoholu i przedawkowanie narkotyków. W drugiej wersji - następuje podjęcie walki z uzależnieniem. Stąd pytanie stawiane przez narratora: „Czy ta śmierć była potrzebna? A mogło być całkiem inaczej...”.-
Dlaczego taka nazwa grupy teatralnej?
- Przyjęliśmy nazwę naszej grupy teatralnej od tytułu premierowego spektaklu – mówi Jurasek.- „Niemy krzyk” to krzyk osoby wołającej o pomoc. I dobrze, jeśli znajdzie się ktoś, kto to wołanie usłyszy. Zdradzę, iż wspólnie z Krystyną przygotowujemy scenariusz do kolejnego spektaklu, poruszającego również problem społeczny.
W spektaklu wystąpili: Marek Jurasek i Mira Ciechan (odtwórcy ról męża i żony), Mikołaj Podgórski (syn), Ewelina Czachorowska i Ania Bochyńska (córki), Piotr Czachorowski (kumpel ojca i syna), Zbyszek S. (prowadzący mityng AA), Krystyna Bochen (psycholog i narrator).
   
 Odsłon: 891
|