Środa 23 Maja 2012
Imieniny: Iwona, Emilia
Ikona pogoda

19°C

Pogoda w Chełmie

Ciśnienie: 1014 hPa

Wiatr: 11 km/hIkona pogoda

Katalog Firm

ZNAJDŹ
ofertę dla siebie

Bądź z nami

5592458
Skype Me™! eChelm.pl
535 363 000
redakcja
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
Wiesz o czymś ważnym?
Podziel się z nami!

Donosem w trenera
30.11.2009.

Trener siatkarzy Tempa Chełm Wojciech Miszczuk na letnie zgrupowanie drużyny zabrał całą swoją rodzinę. Koszt obozu częściowo pokryła dotacja z urzędu miasta. - Żona i córka pojechały prywatnie, syn jest zawodnikiem klubu, zaś ojciec, z wykształcenia trener siatkówki, pomagał mi prowadzić zajęcia - tłumaczy szkoleniowiec.
 

W tym roku UKS Tempo Chełm dostało z miasta dotację w wysokości aż 70 000 zł. Rok wcześniej klub otrzymał mniej niż połowę. Jak mówił wiceprezydent Stanisław Mościcki, te pieniądze mają pomóc działaczom w odbudowaniu zespołu, który w ciągu dwóch lat mógłby awansować do II ligi siatkarzy. Wiele innych klubów o takim dofinansowaniu dziś może tylko pomarzyć. Większe pieniądze dostali jedynie zapaśnicy z Cementu Gryf i piłkarze Chełmianki. Nic dziwnego, że teraz każdy każdemu patrzy na ręce i sprawdza, na co są wydawane publiczne pieniądze.
UKS Tempo co roku latem wyjeżdża na przedsezonowe zgrupowania. W tym roku młodzi siatkarze udali się na jedenaście dni nad morze, aż na sam Hel. Obóz kosztował ponad 37 tys. zł, z czego 17 tys. zł wydano z dotacji z urzędu miasta. Ta kwota pokryła wyżywienie siatkarzy i opiekunów. Resztę płacili uczestnicy obozu. W sumie pobyt jednej osoby kosztował nieco ponad 800 zł. Na zgrupowanie pojechało łącznie 44 zawodników z różnych grup wiekowych. Wraz z nimi nad morzem wybrała się rodzina trenera Wojciecha Miszczuka, żona, dwoje dzieci i ojciec. Ich nazwiska podobno miały widnieć w dokumentach z rozliczenia miejskiej dotacji.

REKLAMACzytaj dalej ↓

Trener Miszczuk zapewnia, że jego żona i córka pojechały prywatnie, a syn od jakiegoś czasu jest zawodnikiem UKS Tempo. - Mój ojciec natomiast, jako wieloletni trener siatkówki, pomagał mi w prowadzeniu zajęć - mówi Wojciech Miszczuk. - Jest fachowcem i sam poprosiłem go o pomoc. Zapewniam, że za swoją pracę nie dostał żadnego wynagrodzenia. Jednocześnie był też jednym z trójki opiekunów.
Zgodnie z przepisami, obóz musi mieć kierownika. Na Helu był nim Wojciech Miszczuk. Kierownik nie może natomiast oficjalnie pełnić roli opiekuna grupy. Opiekę nad młodzieżą sprawowały jeszcze Urszula Grzywna i Aleksandra Nemec, które posiadają uprawnienia instruktora piłki siatkowej. Jeden opiekun musi przypadać na piętnaście osób. Ale jedna z opiekunek na obóz dotarła z jednodniowym opóźnieniem i do tego czasu w rolę wychowawcy wcieliła się żona trenera Miszczuka, z zawodu nauczyciel. - Moja żona, gdy zachodziła potrzeba, pomagała mi w prowadzeniu obozu i też nie pobierała za to żadnego wynagrodzenia, nie figurowała również w dokumentach, które składałem przy rozliczeniu dotacji.
Wojciech Miszczuk nie ukrywa zaskoczenia zarzutami, jednocześnie uważając je za mocno przesadzone. - W ciągu całego roku szkolnego, ze względu na rozgrywane mecze moich podopiecznych, jestem ciągle poza domem - mówi. - Dlatego postanowiłem zabrać na obóz swoją rodzinę. Podkreślam raz jeszcze, żona i córka pojechały prywatnie. Rozliczenie dotacji złożyłem w urzędzie miasta i urzędnicy niczego mi nie zakwestionowali. (ps)

Logo Nowy Tydzień


Odsłon: 1033

  Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł
Komentarz RSS
Napisz Komentarz
  • Proszę utrzymaj temat wiadomości związany z przedmiotem artykułu.
  • Osobiste słowne ataki będą usunięte.
  • Proszę nie używaj komentarzy, by reklamować swoją witrynę. Taki materiał będzie usunięty.
  • Upewnij się zanim klikniesz przycisk 'Wyślij', że widzisz poprawny kod zabezpieczeń chroniący naszą witrynę przed spamem. Jeśli nie, kliknij *Odśwież Stronę* w Twojej przeglądarce.
  • Jeśli nie możesz przesłać zawartości prawdopodobnie wpisano zły kod bezpieczeństwa.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach portalu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Nim opublikujesz komentarz, zastanów się, czy jest on zgodny z zasadami dobrego wychowania i czy nie narusza dóbr osobistych innych osób. Pamiętaj, że zgodnie z art. 212 k.k. i art. 216 k.k. za przestępstwa zniesławienia i znieważenia grozi kara grzywny, kara ograniczenia lub pozbawienia wolności. Szanujmy się wzajemnie i nie zapominajmy, że internet jest częścią przestrzeni publicznej.

Imię:
Tytuł:
Komentarz:

Kod:* Code
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

 

Reklama

Ogłoszenia

Polecane wideo