Czwartek 9 Lutego 2012
Imieniny: Apolonia, Cyryl
Ikona pogoda

-15°C

Pogoda w Chełmie

Ciśnienie: 1031 hPa

Wiatr: 5 km/hIkona pogoda

Katalog Firm

ZNAJDŹ
ofertę dla siebie

Bądź z nami

5592458
Skype Me™! eChelm.pl
535 363 000
redakcja
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
Wiesz o czymś ważnym?
Podziel się z nami!

Dzieci wygnane na tułaczkę
29.01.2010.

Niewiarygodne. Matka wyrzuciła trójkę swoich dzieci z domu w Chełmie. Dwoje z nich tuła się po stancjach. Najmłodsza Ewelina pomieszkuje u sąsiadów i koleżanek. I podobno nie ma sposobu, by zmusić kobietę, by przyjęła dziecko pod dach. Przemek, Diana i Ewelina są rodzeństwem. Nie mają dobrych wspomnień z dzieciństwa. Mają jedną matkę, ale różnych ojców. - Odkąd pamiętam zawsze musieliśmy sami o siebie dbać. Kiedy miałam 16 lat, zaczęłam jeździć w wakacje na maliny, żeby zarabiać na siebie. Przemek tak samo - wspomina Diana, która sama już jest matką dwuletniej Nicoli.
 

Nigdy nie było dobrze
Rodzeństwo stara się sobie radzić, jak może, jednak czasem już nie mają siły. Przemek mieszka na stancji w Lublinie. Diana ze swoją dwuletnią córką Nicolą wynajmuje pokój w Chełmie, a najmłodsza z rodzeństwa - Ewelina - pomieszkuje u sąsiadów i koleżanek. To właśnie o jej los rodzeństwo martwi się najbardziej, bo ich najmłodsza siostra, pozbawiona domu i rodzicielskiej opieki, zaczyna miewać konflikty z prawem.
- Tak naprawdę nigdy nie było dobrze, bo zawsze byliśmy zaniedbywani - mówi Przemek. Ale najgorzej zaczęło się dziać w lutym 2007 roku. Przemek poszedł na studia i zamieszkał w Lublinie, a Diana wraz z córką wyprowadziły się z domu. - Matce i jej obecnemu facetowi zaczęła chyba przeszkadzać moja córka - opowiada Diana.
Dziewczyna wynajęła wtedy stancję przy ul. Powstańców Warszawy. Mieszkała tam przez pół roku, ale później musiała wrócić do mieszkania matki. - Nie było mnie stać na wynajem. Utrzymywałam się wtedy ze świadczeń rodzinnych i pielęgnacyjnych. Ale po powrocie do domu, miesiąc w miesiąc, dokładałam się do rachunków - twierdzi Diana. - Przemek, mimo że nie mieszkał w domu, też pomagał, jak mógł. Ale matka domagała się, żebyśmy dawali jej więcej. Straszyła, że odetną nam światło i gaz - wspomina rodzeństwo. W październiku 2009 roku Diana znów musiała się wyprowadzić. - Matka sama napisała podanie do zakładu energetycznego, aby odciąć u nas w domu prąd. Dowiedziałam się o tym, kiedy przyszli energetycy. Nie wiedziałam, co robić. Zadzwoniłam do opieki społecznej - opowiada dziewczyna. W tym samym czasie mama Diany składała w komendzie doniesienie, że jest źle traktowana przez swoją córkę. Mieszkanie odwiedził dzielnicowy i pracownica MOPR-u.

Razem w biedzie
- Jeszcze tego samego wieczora przeniosłam się z córką do Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Zostałam tam do końca listopada, a od grudnia znów wynajmuję stancję - opowiada dziewczyna.
Rodzeństwu żyje się bardzo ciężko. Przed Przemkiem stanęła wizja utraty pracy. Diana utrzymuje się ze świadczeń socjalnych i alimentów. Chciałaby pójść do pracy, ale nie może, bo nie ma z kim zostawić córeczki.
- Do przedszkola Nicola jest jeszcze za mała, a w żłobku nie ma miejsc. Jest nam ciężko. Także finansowo. Połowę zarobków musimy oddać na stancję. Moja córka choruję na melanozę skórno-nerwową, co jakiś czas musimy jeździć na kontrolę do Warszawy. To też dla mnie spory wydatek - mówi Diana. - A jakby tego było mało, matka regularnie odwiedza komisariat i składa na nas doniesienia, o pobiciu, kradzieżach, groźbach itp.
To też bardzo rodzeństwu dokucza, bo co jakiś czas muszą meldować się w komendzie. - Ostatnio matka rozpoczęła starania o to, by się nas pozbyć z domu na dobre. Chce nas wymeldować - mówią.
Pomóc rodzeństwu stara się kurator sądowy Małgorzata Pomiankiewicz. - Wszczęliśmy już postępowanie o ograniczenie praw rodzicielskich matce nad niepełnoletnią Eweliną. W sądzie, z powodu donosu matki, toczy się również postępowanie w sprawie ograniczenia praw rodzicielskich Diany - mówi.

O czym marzy rodzeństwo?
Diana chciałaby mieć własne mieszkanie, z czynszem, który będzie w stanie opłacić. Stara się o mieszkanie socjalne. Przemek i Ewelina chcieliby się do tego wniosku dopisać, ale jeśli to zrobią, może okazać się, że ich dochód jest zbyt wysoki i mieszkania nie dostaną. W urzędzie miasta powiedziano im, że ich wniosek zostanie rozpatrzony ze szczególną uwagą, ale procedur przeskoczyć się nie da.
- Najłatwiej byłoby się od tego odciąć, wyjechać gdzieś i zacząć żyć swoim życiem, ale jak mogę to zrobić, kiedy wiem, że moje siostry ledwo wiążą koniec z końcem. Ja dam sobie radę, ale najbardziej martwię się o nie - mówi Przemek. Rodzeństwo nie może wrócić do domu, zresztą do takiego domu nie ma po co wracać. - Nie rozumiem zachowania matki. Sama jestem matką i nie wyobrażam sobie, jak można tak potraktować własne dzieci - mówi Diana. (kw)

Logo Nowy Tydzień


Odsłon: 1137

  Komentarz (4)
Komentarz RSS
1. Bzdur..
Napisał(a) maria, 02-02-2010 13:54
dziennikarz,powinien popytac sąsiadów i dopiro pisac artyku.
2. patologia i tyle
Napisał(a) popieram marcelinke, 02-02-2010 12:01
jaka matka takie dzieci po co robia z sebie ofiary
3. ciekawa rodzina
Napisał(a) marcelinka, 30-01-2010 20:51
a ja mam pytanie - gdzie jest ojciec Nicoli?!!! 
 
corka widocznie taka sama jak matka ;)
4. Napisał(a) czytelnik, 29-01-2010 17:11
suka nie matka
Napisz Komentarz
  • Proszę utrzymaj temat wiadomości związany z przedmiotem artykułu.
  • Osobiste słowne ataki będą usunięte.
  • Proszę nie używaj komentarzy, by reklamować swoją witrynę. Taki materiał będzie usunięty.
  • Upewnij się zanim klikniesz przycisk 'Wyślij', że widzisz poprawny kod zabezpieczeń chroniący naszą witrynę przed spamem. Jeśli nie, kliknij *Odśwież Stronę* w Twojej przeglądarce.
  • Jeśli nie możesz przesłać zawartości prawdopodobnie wpisano zły kod bezpieczeństwa.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach portalu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Nim opublikujesz komentarz, zastanów się, czy jest on zgodny z zasadami dobrego wychowania i czy nie narusza dóbr osobistych innych osób. Pamiętaj, że zgodnie z art. 212 k.k. i art. 216 k.k. za przestępstwa zniesławienia i znieważenia grozi kara grzywny, kara ograniczenia lub pozbawienia wolności. Szanujmy się wzajemnie i nie zapominajmy, że internet jest częścią przestrzeni publicznej.

Imię:
Tytuł:
Komentarz:

Kod:* Code
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Reklama

Ogłoszenia

Polecane wideo