|
Wielu rodzicom wychowującym niepełnosprawne dzieci przepadło świadczenie pielęgnacyjne za styczeń, bo nikt nie poinformował ich, że od nowego roku należy się ono wszystkim bez względu na dochody. Syn pani Anny z Chełma choruje na niezwykle rzadką chorobę. Wymaga stałej opieki. Dla niego matka poświęciła zawodowe życie.
Cały swój czas spędza z dzieckiem, nawet w szkole musi być przy nim. Rodzinom, które wychowują dzieci wymagające stałej opieki, państwo wypłaca za pośrednictwem ośrodków pomocy społecznej świadczenie pielęgnacyjne. Ponad 500 zł miesięcznie. Do ubiegłego roku wypłata świadczenia uzależniona była od wysokości dochodów rodziny. Od początku tego roku, po zmianie ustawy o pomocy społecznej, należy się już wszystkim, bez względu na wysokośc zarobków. Szkopuł w tym, że w Chełmie nie wszystkie rodziny o tym wiedzą, bo MOPR nie dotarł z informacją do potrzebujących.
- Gdybym wiedziała o zmianie przepisów, w styczniu dostałabym ponad 500 zł świadczenia pielęgnacyjnego, ale nikt w MOPR mnie o tym nie poinformował, ani takiej wiadomości nie wywiesił na tablicy informacyjnej w siedzibie Ośrodka. Gdyby nie przypadkowa rozmowa ze znajomą, pewnie jeszcze długo nie wiedziałabym, że należą się nam te pieniądze - mówi pani Anna. - A dla naszej rodziny każdazłotówka się liczy. Urzędnicy tłumaczą się, że informacja dostępna była na stronie internetowej, a skoro tam była, to każdy powinien wiedzieć o zmianie przepisów.
- Przecież nie każdy korzysta z Internetu. Naprawdę ciężko było urzędnikom powiedzieć o tym, albo wywiesić w budynku jakąś informację? Chyba, że chciano na nas zaoszczędzić - rozważa kobieta,
Kiedy pani Anna, poinformowana przez znajomą, na początku lutego przyszła do MOPR, by dowiedzieć się, jak to jest z tym świadczeniem pielęgnacyjnym, dowiedziała się, że pieniądze faktycznie się jej należą, tylko musi złożyć stosowny wniosek. I pieniądze dostanie, ale bez wyrównania od początku roku. Do wniosku pani Anna musi dołączyć stos zaświadczeń, m.in. z urzędu pracy. To kolejne, bezsensowne biurokratyczne utrudnienie.
- Skoro świadczenie należy się teraz obligatoryjnie, po co te zaświadczenia? Jak mam je zebrać, skoro na okrągło muszę być przy dziecku - pyta pani Anna. Lucyna Kozaczuk, dyrektor MOPR w Chełmie, tłumaczy, że to nie wymysł MOPR, ale ustawowe wymogi, a co do braku informacji o zmianie przepisów, to Ośrodek dodatkowo wywiesi obwieszczenie na tablicy informacyjnej. - Najwyraźniej nie jesteśmy w stanie dotrzeć do wszystkich, chociaż były na ten temat informacje m.in. w lubelskim radio - mówi dyrektor Kozaczuk. Pani Anna mówi, że z jej koleżanką z sąsiedniego powiatu pomoc społeczna sama się skontaktowała i poinformowała o możliwości ubiegania się o świadczenie. - Przecież chełmski MOPR też ma nasze dane i mógł zadzwonić - mówi. Chociaż świadczenie pielęgnacyjne wypłacane jest w Chełmie około 150 rodzinom dyrektor Kozaczuk twierdzi, że nie ma pracowników, którzy w tej sprawie mogliby skontaktować się telefonicznie z podopiecznymi.
- Brakuje nam mocy przerobowych, mamy braki kadrowe - tłumaczy. - Tylko w ubiegłym roku 12 naszych pracownic było na urlopie macierzyńskim.
Bogumił Fura
 Odsłon: 909
1. Dzieło ?? Napisał(a) Kazek, 15-02-2010 23:57 Tłumaczenia urzędasów to zwykła pi***olologia...! MOPR powinien być skasowany całkowicie !! To chory twór !!
| |