|
Agata Fisz (prezydent Chełma): - Sesja pokazała, że opozycja w dalszym ciągu nie była gotowa do procedowania nad budżetem. W jej trakcie pojawiło się mnóstwo wątpliwości prawnych i technicznych. Przewodniczący Waldemar Kuśmierz z PiS nie potrafił sobie z tym poradzić, chociaż był jednym z wnioskodawców zmian w budżecie, które ten chaos proceduralny wywołały. Dotychczasowi sprzymierzeńcy z PO pozostawili go z tym problemem samego, co jak sądzę było celowym działaniem.
Listę propozycji radni opozycji przedstawili na kilkanaście godzin przed obradami sesji, a oficjalne wnioski dopiero w trakcie obrad, chociaż mieli na to czas od połowy listopada. Nie zachowano również obowiązujących procedur do uchwalenia budżetu. Mam wrażenie, że podejmując takie decyzje nie przyświecało radnym opozycji dobro społeczne a jedynie chęć zablokowania w mieście kolejnych inwestycji. Wiem jednak, że mieszkańcy Chełma dostrzegają wprowadzane w mieście zmiany i będą potrafili wyciągnąć wnioski i konsekwencje w stosunku do radnych blokujących rozwój miasta. Obecnie czekam na oficjalne dokumenty z sesji, a więc uchwały i wnioski podjęte przez radę miasta. Zgodnie z wymogami zostaną one przekazane do Regionalnej Izby Obrachunkowej i Wojewody Lubelskiego. Od decyzji tych organów zależny jest dalszy los budżetu. Powinnam odetchnąć z ulgą i cieszyć się faktem, że miasto ma budżet, ale niestety nie mam powodów do radości. Ten budżet za sprawą wprowadzonych przez radnych opozycji poprawek jest najgorszym budżetem, jaki mógł się temu miastu przytrafić. Wprowadzone poprawki mają charakter aspołeczny - przeciwny do głosu mieszkańców. Mają na celu załatwienie kilku obiecanek wyborczych. Nie ma logicznego uzasadnienia dla ograniczenia wydatków na czystość i estetykę miasta, dla zmniejszenia nakładów na oświatę, dla likwidacji zadań oczekiwanych przez chełmską młodzież.
Józef Górny (wiceprezydent Chełma): - Nasz projekt budżetu zapewniał bieżące funkcjonowanie całego miasta, pieniądze na inwestycje, spłatę wcześniej zaciągniętych zobowiązań, płynność finansową wszystkich jednostek i utrzymywał deficyt, roczny wskaźnik długu na bezpiecznym poziomie. Co najważniejsze, stwarzał realne szanse na wygenerowanie pieniędzy na wkład własny w przypadku przyznaniu miastu kolejnych funduszy zewnętrznych, zwłaszcza unijnych. Rok 2009 i 2010 to przysłowiowe pięć minut, które albo wykorzystamy, albo zaprzepaścimy bezpowrotnie. Opozycja podnosi, że nasz projekt budzetu nadmiernie zadłuża miasto i ogranicza możliwość pozyskania w 2011 r. funduszy unijnych? Jakich funduszy, skoro większość podzielono do tej pory, a reszta ma być przekazana w tym roku. Do 2015 r. czeka nas posucha, jeśli chodzi o RPO.
Waldemar Kuśmierz (przewodniczący Rady Miasta Chełm, PiS): - Dobrze, że jest opozycja, bo gdyby jej nie było, miasto nie miałoby budżetu. A tak, Chełm ma budżet i z tego należy się cieszyć. Radni koalicji znaleźli sposób, by nie głosować. Nawet nie musieli wychodzić z sali, tak jak to kiedyś czynił radny Mazurek. Proponowałem w listopadzie prezydent Fisz termin uchwalenia budżetu 15 grudnia, ale się nie zgodziła, bo brakowałoby opinii rad osiedli. Byliśmy, jako radni PiS-u, u prezydent na dwóch spotkaniach w sprawie budżetu. Rozmowy przebiegały mniej więcej tak, że pani Fisz zapytała nas, jaką uliczkę wpisać do budżetu, a może plac zabaw, tylko żebyśmy zagłosowali. Uchwalony budżet byłby jeszcze lepszy, gdybyśmy go konstruowali od zera.
Mirosław Czech (radny, PiS): - Władze miasta chciały w kuglarski sposób uchwalić ten budżet. Wykonaliśmy kawał dobrej roboty i jestem z tego zadowolony i szczęśliwy.
Małgorzata Derlak (radna, PO): - Chcę złożyć protest przeciwko manipulacji, kłamstwom powtarzanym przez prezydentów. Dziś o to dowiedzieliśmy się, że 812 000 zł było przeznaczone nie na remonty przedszkoli, a budowę ośrodka dla dzieci chorych na autyzm. Pytaliśmy wcześniej, na co są te pieniądze. Nie dostaliśmy odpowiedzi.
Anna Gębal (radna, PiS): - Wydatki na oświatę w projekcie budżetu zostały źle oszacowane. Zwiększenie ich o 7 procent w stosunku do planu na 2009 rok jest zbyt małe. Przypomnę, że rok temu nie brano pod uwagę dwóch podwyżek dla nauczycieli i wypłaty uśrednień. Nie bez powodu mówiłam, że na koniec 2010 r. zabraknie pieniędzy na wypłaty dla nauczycieli. Rada będzie musiała zaciągnąć co najmniej 5 mln zł kredytu pomostowego, aby miasto mogło przekazać szkołom pieniądze. Wydział oświaty zrobił złe wyliczenia. Nie wzięto pod uwagę podwyżki wynagrodzeń dla nauczycieli, jaka jest planowana od 1 września. Kwota 800 000 zł w rezerwie oświatowej nie wystarczy.
Zbigniew Bajko (radny niezależny) – Najlepszy budżet to taki, który uda się skutecznie uchwalić. Nikt z nami wcześniej nie chciał rozmawiać. W poprzednich latach było inaczej. Rozmowy o budżecie były nawet w październiku. Prezydent widzi problemy w zmniejszeniu deficytu, zadłużenia, w planowaniu nowych inwestycji. Na sesji myślałem, że prezydent jest nieobecna. Powinna uczestniczyć w debacie budżetowej. Nic w procedurze uchwalania budżetu nie zostało naruszone.
Mariusz Kowalczuk (radny, PO): - Gdyby nie PO, PiS i radny Bajko, nie byłoby budżetu. Z niedowierzaniem patrzyłem, jak radni z najbliższego otoczenia prezydent nie uczestniczyli w głosowaniu nad budżetem. W takim razie proponujemy Agacie Fisz wstąpienie do którejś z naszych partii. Deklaracje członkowskie mamy przy sobie.
(not. ps)
Odsłon: 1034
1. Napisał(a) rico, 28-01-2010 22:42 Radni PO i PiS dobrze widząc, co dzieje się za oknem lekką ręką przegłosowali obcięcie środków na zimowe utrzymanie dróg w tym mieście czy to jest normalne? Czy Ci radni działają na korzyść mieszkańców? Zapamiętajmy dobrze tych radnych i podziękujmy im w nadchodzących wyborach BAJKO Zbigniew CIOS Mariusz CZECH Mirosław DERLAK Małgorzata GĘBAL Anna Lucyna GRABCZUK Dariusz JAWORSKI Jerzy Andrzej KISIEL Dominik KOWALCZUK Mariusz KUŚMIERZ Waldemar Tadeusz OSOWSKI Andrzej SANTOR Andrzej ZBARACHEWICZ Marek Jan
|
2. Napisał(a) dombr, 28-01-2010 22:30 Kogo z nich obchodzi sytuacja miasta? Aby napluć na opozycje i dostać się do korytka.
| |