|
To prawdziwa sensacja. Naukowcy wejdą na Górkę, żeby szukać śladów pałacu Daniela Romanowicza. Prace rozpoczną się już wiosną pod kierunkiem profesora Andrzeja Buko, dyrektora Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk.
- Musimy uzmysłowić sobie jedno - w czasach księstwa halickiego Chełm był jednym z najważniejszych miejsc na mapach ówczesnej Europy. Stolicą, siedzibą panującego, rezydencją królewską - mówi prof. Andrzej Buko. - Mamy więc przed sobą do odsłonięcia ruiny całego założenia architektonicznego położonego na tzw. wysokiej Górce przy bazylice. Mamy wstępne dane o położeniu murów zamkowych, przypuszczamy, że wewnątrz znajdziemy pozostałości kaplicy, zamku, podstawy wież. Prace prof. Buko będą pierwszymi tak zaawansowanymi wykopaliskami archeologicznymi na Górce od lat. Dotąd nikt z badaczy nie pokusił się o odsłonięcie wzgórza i dotarcie do zamku Daniela - po babce prawnuka Bolesława Krzywoustego, który już w 1228 roku został księciem Wołynia zaś od 1245 roku rządził już całą Rusią Halicko-Wołyńską. W Chełmie, na Górce, miał swoja stolicę, stąd rządził swymi ziemiami, tu rezydował jego dwór. Zgodnie z założeniem grantu, bo prace zespołu prof. Buko sfinansuje Polska Akademia Nauk, która przeznaczyła na ten cel 300 tys. zł, prace mają się rozpocząć już wiosną 2010 roku. Badania potrwają dwa lata.
- Naszym celem jest dokładne zbadanie terenu, dotarcie do pozostałości książęcej siedziby, a nawet do wcześniejszych zabytków, bo trudno sobie wyobrazić, że przed pałacem Daniela w tym miejscy nie było innej zabudowy - mówi prof. Buko. - Sporo już wiemy, wcześniej prowadziliśmy prace w ograniczonym zakresie, były badania np. georadarami. Dotarliśmy m.in. do pozostałości murów prawie czterometrowej wysokości zachowanych w bardzo dobrym stanie. Szykuje się prawdziwa sensacja, i to nie tylko archelogiczna, bo przecież trudno sobie wyobrazić, że gdy tylko pozwoli na to ich stan, ruiny najstarszej siedziby królewskiej na ziemiach polskich nie zostaną udostępnione zwiedzającym. Zwłaszcza, że zabytków tej klasy próżno szukać w tej części kraju. Na nowy magnes, który przyciągnąłby turystów po cichu liczą magistraccy urzędnicy. - To byłaby doskonała szansa na promowanie miasta, właśnie poprzez jego wielowiekową historię - mówi Roland Kurczewicz, pełnomocnik prezydenta Chełma. - Umiejętnie wykorzystując owoce pracy archeologów, eksponując zabytek dla turystów, wytworzylibyśmy dobry klimat dla wszystkich tych, którzy chcieliby Chełm odwiedzić.
Wojciech Zakrzewski
 Odsłon: 1517
1. Pokażą zamek Daniela Napisał(a) wodnik, 27-02-2010 18:42 Nie rozumiem tej niechęci-nie znam tego archeologa,ale tylko dzięki ich pracy poznajemy przeszłość!!!A co my wiemy o Chełmie-nasza wiedza opiera się na szczątkowych pracach sprzed wielu lat i legendach niedżwiedziego grodu!!!Na całym świecie prowadzi się prace badawcze.Zamiast się cieszyć,że ktoś zainteresował się Chełmem,że zrobią kawał dobrej roboty(już jestem ciekawa ich odkryć),to pojawiają się pełne niechęci głosy.Chełm jest pięknym miastem i wartym tego,żeby wiedzieć o nim więcej,a nie tylko z dokumentów dyplomatycznych i map średniowiecznych!!!!!!!!!!
|
2. kibic z dala ..... Napisał(a) krzysztof, 26-02-2010 21:47 Niech pan Bajko bedzie tak uprzejmy i trzyma sie od tego z daleka ,jeszcze tu bałaganu nie narobił
|
3. Napisał(a) dombr, 25-02-2010 08:29 Ludzie błagam tylko nie dopuszczajcie bajko do tego wszystkiego
| |