|
Chełmski szpital jest wciąż potężnie zadłużony, ale stabilizuje swoją sytuację finansową. Ubiegły rok placówka zamknęła dużo mniejszą stratą niż zakładano, choć związki zawodowe wywalczyły spore podwyżki dla pracowników. Dług chełmskiego szpitala nadal przekracza 46 mln zł.
W znacznej większości to kredyty i pożyczki wraz z odsetkami (ponad 30 mln zł). Lecznica zalega też dostawcom mediów i leków. Ale jest też niewielkie światełko w tym mrocznym tunelu długów. Rok 2009 szpital zakończył jednak mniejszą stratą niż zakładano. - Według prognoz strata miała przekroczyć 12 mln zł, a jest o 2 mln zł niższa - mówi Mariusz Kowalczuk, pełniący obowiązki dyrektora chełmskiego szpitala. - To daje pewne powody do optymizmu. Wynik cieszy tym bardziej, że budżet szpitala mocno obciążyły podwyżki wywalczone w 2008 roku przez lekarzy. Ich pensje z pochodnymi kosztują lecznicę w skali roku o ponad 6 mln zł więcej. A w styczniu 2009 roku podwyżki wywalczył pozostały personel, co szpital kosztuje kolejne 3 mln zł. Jednocześnie nie rośnie kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Na czym więc udało się oszczędzić?
- Systematycznie wdrażamy program restrukturyzacji szpitala, podzlecamy część usług w ramach outsourcingu i baczniej przyglądamy się wszystkim wydatkom, np. na leki - wyjaśnia Kowalczuk. - Cieszę się, że trudną sytuację szpitala rozumie też personel i związki zawodowe, które włączyły się w proces restrukturyzacji. Bogumił Fura
Odsłon: 786
1. Napisał(a) dj, 23-02-2010 22:26 Tak tak...będzie super!!!!!!!!!!
| |