|
Ronald Reagan powiedział kiedyś: „Polityka to drugi najstarszy zawód świata – moim zdaniem bardzo podobny do pierwszego”. Jego słowa nasunęły mi się kiedy w miejscowej prasie wyczytałem, że jedna z radnych czuje się urażona opiniami ludzi na forach internetowych a inna osoba ochoczo jej zawtórowała, posyłając sprawę do sądu, by ludzi karać za niestosowne wypowiedzi. Oto przykład politycznej obłudy i krętactwa, które li tylko ze złotych warg wydobyć się jest w stanie.
Pomysł, by hamować usta internautom, nie wziął się znikąd. PiS próbował to zrobić siłą czterech osób, co z tego wyszło – wszyscy wiemy. Nie da się kneblować ludziom ust, a wolność słowa jest jednym z ich priorytetowych wartości, wywalczonych w drodze przemian ustrojowych, pod pałami milicjantów, gruzami walących się murów i długich lat protestów, gdy wolnomyślicielstwo kolportowane było metodami stricte konspiracyjnymi. Dlatego protest przeciwko słowu uważam za irracjonalny i wręcz banalny. Politycy (a radni są politykami) wystawiając się na świecznik i szczerząc pełne wigoru twarze z wyborczych plakatów decydują się na przebywanie w obszarze publicznym, zatem są też świadomi reakcji na swoje osoby, reakcje o pełnej skali – od zachwytu po zwyczajne bluzgi. Po pierwsze dlatego, że sami nie są święci, a poza kamerami i dziennikarzami w niczym nie różnią się od normalnego człowieka, po drugie dlatego, że mandat radnego, wójta, sołtysa czy nawet ministra kultury nie jest przepustką do świata, w którym jakakolwiek krytyka jest zabroniona. Naród nie jest stadem pelikanów, które będzie łykać wszystko, co nawinie się im pod nos. Społeczność ma prawo do wątpliwości i wyrażania ich w sposób jawny, a zawód polityka w jakimś definicyjnym sensie zawiera w sobie konieczność dialogu. Owszem, radni mogą drogą sądową pozwać szkalującego ich człowieka, co więcej, doprowadzić do tego, że zostanie on prawomocnie skazany, ale na jego miejsce pojawią się następni, to raz, a dwa – precedens, jaki tą drogą zostanie uzyskany, zyska wtedy większy rozmach i nakręci spiralę wzajemnych oskarżeń. I gdzie tu dialog? Moderowanie Internetu jako przestrzeni publicznej jest niemożliwe, ponieważ jako taki wymyka się on cenzurze, a właściciel portalu tego, czy innego nie ma obowiązku siedzieć jak pies przed monitorem i wyłapywać wypowiedzi niezgodnych z językiem – może jedynie usuwać te najbardziej skrajne i obraźliwe, jednocześnie wystawiając się na ostrzał tych, którzy tymże wypowiedziom sprzyjali. Pachnie to wszystko zamieszaniem i hipokryzją i niczemu dobremu nie służy. Jeśli przeciętny Kowalski ma ochotę powiedzieć, że ma taką a taką opcję polityczną i ludzi ją reprezentujących w zagłębieniu między pośladkami, to czy to się adresatom podoba czy nie, może to powiedzieć. Politycy nadużywają zaufania wyborców obiecując im wszystko i zaraz, a wyborcy nie pozostają im dłużni wypowiadając się w sposób często niecenzuralny. Moim zdaniem równowaga jest zachowana, a prawda leży po środku, bo jedni udają, że nie słyszą, a drudzy, że nie mówią.
Obrażona rodzina Państwa Radnych to oczywiście przesada, mimo wszystko tej części prywatności nie powinno się zaczepiać. Wiem to ja, wierzę, że wiedzą to też właściciele niniejszego portalu i Sz.P. Czytelnicy. Ale są tacy, którzy w tej przestrzeni znajdują ujście dla własnych frustracji, słabości, niespełnienia, bezsilności i ograniczeń. Jako polityk powinienem to szanować i nie nadymać sztucznie czegoś, co ma marginalne znaczenie w obliczu poważniejszych problemów. Tacy ludzie byli, są i będą wokół nas, i ich prostowanie nie ma najmniejszego sensu, ponieważ i tak pozostaną tacy sami. Najważniejszą jednak konkluzję pozostawiam na koniec, pod rozwagę jednym jak i drugim. Moim kaprawym okiem wyborca, będący obywatelem kraju, w którym żyje, składając głos czy też nie, wybiera. Czy siedzi w domu w dzień wyborów, czy idzie do kościoła, czy na koncert, piknik czy zakupy, płaci podatki. Za każdym razem. Upraszczając, płaci politykom. Nie płaci „państwo”, „urząd” czy cokolwiek innego. Płaci obywatel. Za idiotyzmy, komunały z plakatów, banały w prasie, za służbowe samochody, za imprezy, wakacje, święta, chociaż sam może nie wiązać końca z końcem. To część umowy – ja płacę, głosuję a Wy w sejmie (skala ogólna) czy w sejmiku (skala szczegółowa) dbacie o społeczeństwo i warunki jego bytowania. Skoro tak, mam prawo do krytykowania każdego potknięcia, punktowania każdego litra paliwa spalonego przez Wasze służbowe śmigłowce, samochody i motorowery, piętnowania nepotyzmu i obłudy. Nie wybieracie się między sobą. Wybieramy my – obywatele.
Dlatego też oburzenie z powodu wypowiedzi internautów przypomina sikanie na pożar rafinerii. Niczego to nie zmieni. Lepszym lekarstwem byłby dystans. Sam byłem obrażany przez komentujących, którzy mieli inne zdanie na mój temat – mają do tego prawo. Na początku mi to przeszkadzało, potem stało się obojętne, o ile pieniacz nie tknął spraw osobistych – reagowała właściwa osoba i wpis był usuwany. Ale pozostałe, krytyczne mniej czy bardziej – zostają. A na wzburzone nerwy radzę łyknąć melisę i przejść się na spacer. Podobno pomaga. Niewybredny język dyskusji to norma w Internecie. 30 lat temu też nie wolno było krytykować polityków, a miejsc, gdzie można było bezkarnie bluzgnąć było bez porównania mniej. Wolność słowa ma dwa końce i lepiej, moim zdaniem, szanować oba niż nie mieć żadnego.
Bart
Warsztat cynika
Odsłon: 1170
1. Intelekt kaźdy ma. Napisał(a) Chełmianin N, 15-11-2011 15:56 Nic do Pana Barta nie mam,wyrażam myśli do zdarzeń i zjawisk i staram się lekko zasygnalizować przywary ludzkie.Ks.Twardowski nie jest znów takim wielkim autorytetem,przynajmniej dla mnie.Ja mam swój własny wypracowany styl i spojrzenie intelektualne na otaczającą nas rzeczywistość.Na zakończenie powiem tak,Szekspir stwierdził:Świat to wielki teatr,jedni przychodzą drudzy odchodzą.A ja mówię,że w tym teatrze jest sztuką przeżyć nie wyrządzając nikomu krzywdy.
|
2. Napisał(a) homo sapiens, 15-11-2011 15:28 Chełmianie N, mam nadzieję że Twoją intencją nie było zniechęcenie Barta do prowadzenia Warsztatu cynika. Filozofię radości życia znajdziesz u Ks. Twardowskiego na naprawdę wysokim poziomie intelektualnym i poetyckim. Nam pozwól się zabawić nieco ironicznie - filozoficznie z lekką nutką dekadencji ;)
|
3. Napisał(a) Chełmianin N, 14-11-2011 14:39 Filozofia złudną jest,kochaj życie jakie jest. Postawa cyniczna to pogląd,który nie uznaje norm społecznych i nie odnosi do siebie, A to znaczy,że istniejące wartości są nie do przyjęcia przez Ciebie. A moja rada jest taka,kochaj psa, kota i brata,tak filozofował mój tata. Wypij z głową drinka, szanuj życie, zdrowie i kochaj to co serce Ci podpowie.
|
4. ps Napisał(a) homo sapiens, 14-11-2011 10:31 Po co to wszystko napisałem? Przecież i tak nie zawrócę kijem Wisły. Pozostaję jednak w przekonaniu, że z własnymi spostrzeżeniami nie emigruję w swój zamknięty świat. Jak niestety coraz częściej czyni to kulturalna elita społeczeństwa oddając pola nowej elicie (która może za 100 lat stanie się kulturalna ;)
|
5. @IAO Napisał(a) homo sapiens, 14-11-2011 10:22 Nie chciałbym spierać się o nieistotne różnice naszych spostrzeżeń czym była i czym jest cenzura lub autocenzura wczoraj i dzisiaj. Gdyż tego typu dywagacje nie prowadzą do sensowych wniosków. Chciałbym jednak uzupełnić co rozumiem przez "schamienie kultury". Czym jest dla mnie kultura to sposób poznawania i reagowania na otaczającą mnie rzeczywistość. Schamienie to uproszczenie procesów poznawczych na skutek z jednej strony postępującego nieuctwa z drugiej przekonania o sile argumentu mediów ( słynne :powtórzone 100 razy kłamstwo staje się prawdą). Jako symptomatyczny przykład: kiedyś dla kulturalnego człowieka była jasne, że każda historyczna część miasta była Starym Miastem. Podczas II WS w 95% została zniszczone Stare Miasto Warszawy. Gdy je odbudowano po wojnie nie można już było nazwać Starym Miastem gdyż substancja istotna było nowa więc wymyślono nazwę Starówka. Dzisiaj co druga pipidówa ma Starówkę ;) Kolejny współczesny przykład językowy, który mnie bardziej razi od nazwania kogoś osłem w dyskusji: wszystko jest ciężkie zamiast trudne albo zagarnął zamiast otrzymał itp. A skąd to wszystko? Dzięki przekonaniu o bezwzględnej sile mediów, dzisiaj w anonimowych wypowiedziach wzmocnione przekonaniem o bezkarność za każde kłamstwo czy inną półprawdę.
|
6. Napisał(a) IAO, 13-11-2011 19:02 @Homo sapiens: 'Cenzura nie do końca rozwiązuje problem odpowiedzialności za słowo, w tym sensie jest kiepska.' Wszystko prawda, tylko że ja, gdy odniosłem się do wypowiedzi marka, nie takiej tezie się sprzeciwiłem. Z pewnością istnieje wiele możliwych kontekstów, w których owo stwierdzenie będzie uzasadnione :) Oczywiste jest, że praktyka autocenzury ma konotacje osadzone w minionym ustroju. Pilnując precyzji języka, nie jest to indoktrynacja, ale jej efekt. Po cóż jednak wchodzić w tego typu dywagacje? Nie zabieraj mi prawa do bycia nieco przewrotnym i poruszania się w ramach szerokiej definicji:) Źródła schamienia komunikacji są w moim przekonaniu bardzo prozaiczne i złożone. Chamów jest wielu. Kiedyś stali pod płotem i dłubali w nosie. Teraz każdy z nich ma możliwość masowego komunikowania swojego chamstwa. Do tego dochodzą różne zjawiska psychologiczne specyficzne dla internetu: poczucie anonimowości, odrealnienie sytuacyjne, słabe poczucie zagrożenia konsekwencjami zachowań aspołecznych lub jego brak, etc.
|
7. Napisał(a) Pietruszka., 13-11-2011 18:33 Czosnek z cebulą o zapachu dialog prowadzi, Jedno drugiemu tak zapachem kadzi,że oboje są bladzi. Każdy z was ma feler finezyjnie westchnął do nich seler.
|
8. Napisał(a) homo sapiens, 13-11-2011 16:36 Cenzura nie do końca rozwiązuje problem odpowiedzialności za słowo, w tym sensie jest kiepska. Obecnie autocenzura to nie jest rodzaj cenzury a bardziej indoktrynacji ;) Prostactwo języka we współczesnym świecie to norma w komunikacji ale jak się temu dziwić skoro sama kultura schamiała. Jak jednak może być inaczej skoro, jak zauważa to T.Konwicki, obecnie więcej osób pisze niż czyta. Gdzież tu miejsce na finezję myśli, tym bardziej słowa.
|
9. Napisał(a) IAO, 12-11-2011 16:10 Podpisywanie się w sposób uniemożliwiający identyfikację jest formą autocenzury, bo nie upubliczniasz informacji, której opublikowanie mogłoby narazić Cię na konsekwencje. Dlatego to bardzo dziwne, że ktoś anonimowy neguje w ogóle zasadność cenzury. To tak, jakby wzywać do rozbrojenia potrząsając jednocześnie karabinem. Czytelnicy chcieliby wiedzieć, kto do nich przemawia, a tymczasem zostają tej możliwości pozbawieni. Jak publikujemy wszystko, to wszystko. W obie strony.
|
10. Napisał(a) ???, 12-11-2011 11:48 czy cenzura i ochrona danych osobowych to to samo
|
11. Napisał(a) IAO, 12-11-2011 02:25 @marku, jeśli cenzurowanie jest kiepskie, czemu podpisujesz się samym imieniem? Cenzurujesz własne posty z tak podstawowej informacji jak personalia, a oczekujesz innych standardów od administracji portalu.
|
12. cenzurowanie jest kiepskie Napisał(a) marek, 11-11-2011 23:34 "reagowała właściwa osoba i wpis był usuwany. Ale pozostałe, krytyczne mniej czy bardziej – zostają. A na wzburzone nerwy radzę łyknąć melisę i przejść się na spacer. Podobno pomaga. Niewybredny język dyskusji to norma w Internecie. " - wreszcie cyniczne treści
|
13. Napisał(a) homo sapiens, 10-11-2011 10:02 Cyniku w dyskusji ma duże znaczenie ideologia (pomaga określić pozycję) ale w samej wypowiedzi liczy sie tylko sens. W istocie czytając wypowiedź Moszny trudno zorientować o co mu chodzi za to o wiele łatwiej sie obrazić ;)
|
14. Napisał(a) gienek, 10-11-2011 00:09 Brawo!! Nic dodać, nic ując! Tak dokładnie powinno być, ale prowincjonalni radni pokroju Eli i Tadzia i tak raczej nic z tego nie zrozumieją! To po prostu różnica kultury osobistej, pokoleń i jeszcze kilku rzeczy!
|
15. Napisał(a) Pietruszka, 09-11-2011 21:16 A to feler do buraka westchnął seler, Jak barwnika brak to gdzie twój smak.
|
16. Moszna... Napisał(a) Cynik, 09-11-2011 20:19 takie wypowiedzi to właśnie to, o czym piszę i jakich nie chciałbym czytać pod swoimi felietonami, jako jawnie antysemickich, ponieważ ideologia, jaką prezentują lub raczej jej całkowity brak, są sprzeczne z moimi poglądami. Przyhamuj.
|
17. Napisał(a) Moszna Buła Fusk, 09-11-2011 19:39 a wystarczyłoby się pozbyć żydów z jakichkolwiek instytucji nawet Stowarzyszenia Miłośników Sikania pod Wiatr, no taka prawda. Już Franklin kiedyś powiedział zapyziałym Amerykanów ,że albo oni parchy albo parchy ich... A UE to parchaty syf judo-bolszewicko-nazistowski. ...ale przyjdzie dzień gdy biały orzeł zedrze z map Europy szmatę niebieską w gwiazdki...
|
18. Napisał(a) IAO, 09-11-2011 08:49 Na zmianę ordynacji do Sejmu są niewielkie szanse, bo wymagałoby to poważnej ingerencji w konstytucję. Wg mnie, ordynacja jednomandatowa, przy wszystkich jej wadach, jest po prostu bardziej demokratyczna, wiąże bezpośrednio wyborcę z jego reprezentantem. Mała szansa, że w czasie trwania obecnej kadencji ktoś zgłosi projekt tego typu zmiany. Gdyby trafiła do mnie lista poparcia obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej, chętnie podpisałbym :)
|
19. Napisał(a) bugenhagen, 09-11-2011 01:46 "Nie wybieracie się między sobą. Wybieramy my – obywatele." Otóż niestety obecna ordynacja wyborcza jest skonstruowana w taki sposób, że wyborcy tylko stawiają kropkę nad "i", a politycy ustalając kolejność na listach wyborczych wybierają spośród siebie. Co do krytyki... nie mam nic przeciwko krytykowaniu polityków pod warunkiem że: a) krytyka ta jest konstruktywna b) zachowana jest kultura wypowiedzi (w przeciwnym wypadku nawet jeśli argumenty krytykującego są słuszne, giną pośród wulgaryzmów i inwektyw) Zgadzam się z IAO, że nie można przejść nad tym do porządku dziennego.
|
20. Napisał(a) homo sapiens, 08-11-2011 20:45 Czyli o kulturze w dyskusji, tutaj anonimowej. Gdy uważamy, że możemy sobie pozwolić na większe emocje, pozostają już tylko wewnętrzne hamulce w postaci dobrego wychowania. Cóż wpisy nie świadczą o kulturze dyskusji tylko o kulturze dyskutującego. Wydaje się jednak, że tolerowanie chamstwa w imię wolności słowa, kultury tegoż słowa nas nie nauczy. Nie znam przypadku obrażonej radnej ale sam fakt, że jest radną nie usprawiedliwia jej obrażania. Potrzebna do tego jeszcze racja najlepiej w postaci prawdy, Panie Bart ;)
|
21. Napisał(a) IAO, 08-11-2011 22:01 Mam trochę inny pogląd. Chamstwo w internecie, w szczególności mam tu na myśli internet polski, jest oczywiście powszechne. Nie uważam jednak, że jest to sytuacja, nad którą należy przejść do porządku dziennego, jak nad działaniem jakiejś siły naturalnej. Co innego krytyczne opinie, co innego bluzgi i inwektywy. Bez znaczenia, czy chodzi o polityków, o inne osoby publiczne czy o tzw. zwykłych ludzi. Porównania do czasów komunizmu nie są wg mnie właściwe, chyba że za właściwe uznamy, że na takie same traktowanie zasługują ludzie wybrani, mimo wszystko, w demokratycznych wyborach i ci, którzy narzucając swoje rządy i łamiąc ustanowione przez siebie prawo, używali przemocy fizycznej w stosunku do obywateli. Zawsze uważałem, że walka o kulturę w internecie powinna odbywać się oddolnie, tzn. przez działania właścicieli platform komunikacyjnych. Nie chodzi tu o strach przed kodeksem karnym, pozwami cywilnymi, ale o zwykłą potrzebę czystości właściwą administratorowi budynku, który nie chce mieć obszczanej czy pomazanej ściany. Portal czy forum to też marka i pobłażanie hołocie w imię wolności słowa jej nie wzmacnia. Regulowanie kwestii wolności słowa w tym obszarze poprzez kodeks karny uważam za głęboko niewłaściwe. Gdyby to zależało ode mnie, wolno by było obrażać każdego, w tym prezydenta, godło, flagę, głosić komunizm, nazizm i co się komu żywnie podoba. Odpowiednim kanałem do regulowania takich spraw powinien być kodeks cywilny. Jeśli ktoś poczuje, że jego dobra osobiste zostały naruszone, powinien mieć łatwą możliwość sprawnie przeprowadzonego pozwu cywilnego. Gdybyśmy mieli 1000x więcej pozwów cywilnych o naruszenie dóbr osobistych, żylibyśmy w zupełnie innym kraju, bo cham bałby się tak samo bluzgnąć komuś na forum, jak teraz boi się opluć kogoś na ulicy czy narobić mu na wycieraczkę. Artykuły 212 i 216, czyli zniesławienie i znieważenie, to szkodliwe prawo. Nie dlatego, że godzi w wolność słowa, ale dlatego, że nie działa jego egzekucja. Co drugi post pod artykułem politycznym na onecie, wp, interii, dzienniku.pl, gazecie.pl itd. łamie artykuł 216 i nic z tego faktu nie wynika. Przykład, który podałeś, tzn. jeśli ktoś napisze, że ma grupę ludzi reprezentujących jakąś opcję "w zagłębieniu pomiędzy pośladkami" jest w świetle polskiego prawa znieważeniem, o ile jako adresatów tego stwierdzenia będzie można zidentyfikować konkretne osoby. Nawet, jeśli się weźmie pod uwagę, że ocena polityków podlega trochę innym zasadom i, generalnie, więcej wolno. Nieskuteczne prawo karne jest zupełnie niepotrzebne, bo tylko psuje państwo. Potrzebny jest sąd cywilny, który załatwi taki pozew w czasie krótszym niż pół roku. Wtedy proszę bardzo: jak ktoś się zaimpregnuje, jak Ty, nie będzie mieć problemu. Człowiek jednak ma prawo być nieimpregnowany i mieć jakiś instrument, żeby bronić swojego dobrego imienia. Niech wylewacze pomyj płacą i to jak najczęściej. Ewentualnie niech płacą jak najczęściej ich rodzice.
|
22. Napisał(a) Sceptyk, 08-11-2011 18:43 A ja nie lubię niczego co jest o polityce. Ale za to z drugiej strony jestem przeczulony na kwestię wolności słowa, więc z przyjemnością przeczytałem kolejny tekst Cynika. Są momenty, gdy mnie denerwujesz, ale chyba tak właśnie ma być :D No i ogólnie jest na plus. Co do tematyki... tak to jest jak się wchodzi pod drzewa, na których siedzi stado gawronów (bo wrony to w Chełmie nie spotkach) - musisz liczyć się z tym, że coś na ciebie czasem spadnie. I to zdanie dedykuję SZPani radnej.
|
23. Chyba... Napisał(a) Su22, 08-11-2011 16:03 ...jeden z najlepszych Twoich felietonów. Masakra!
| |