Czwartek 24 Maja 2012
Imieniny: Joanna, Zuzanna
Ikona pogoda

17°C

Pogoda w Chełmie

Ciśnienie: 1017 hPa

Wiatr: 16 km/hIkona pogoda

Katalog Firm

ZNAJDŹ
ofertę dla siebie

Bądź z nami

5592458
Skype Me™! eChelm.pl
535 363 000
redakcja
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
Wiesz o czymś ważnym?
Podziel się z nami!

Zobaczą, jak umierała Paulinka
31.03.2010.

To ponad siły rodziców. Sprawca śmierci ich dziecka wciąż pozostaje bezkarny. Proces ciągnie się trzeci rok i nie jest przesądzone, czy sąd udowodni winę oskarżonego. Przed wydaniem wyroku chce przeprowadzić wizję na miejscu tragedii. Najbliższym Paulinki przyjdzie jeszcze raz przeżywać koszmar konającego dziecka.

Paulinka mogła żyć. Wyszłaby cało z wypadku, gdyby szybko nadeszła pomoc - mówił przed sądem lekarz, który przeprowadził obdukcję dziecka. Ale kierowca, który w grudniu 2006 roku potrącił dziewczynkę w Stanisławowie (gm. Żmudź), nie miał litości - dziewczynka przez kilkadziesiąt minut konała w rowie nieopodal swojego domu. Kiedy odnaleziono ranne dziecko i wezwano pogotowie, było już za późno na ratunek. 13-letnia Paulinka umierała na rękach rodziców. Policjanci namierzyli podejrzanego po trzech dniach poszukiwań. Mieszkający w sąsiedniej wiosce 31-letni Mariusz Ż., właściciel chryslera, na którym znaleziono krew 13-latki, trafił do aresztu. Mężczyzna najwyraźniej spodziewał się policyjnych poszukiwań - auto zaparkował nie u siebie, ale w garażu sąsiada. Jeszcze w 2007 roku prokuratura oskarżyła Mariusz Ż. o spowodowanie śmierci dziewczynki i ucieczkę z miejsca wypadku. Sprawa wydawała się prosta. Ale oskarżony konsekwentnie nie przyznawał się do winy. Utrzymywał, że tego dnia pożyczył chryslera bliżej nieznanemu mu „ruskiemu” - Koli. Ten oddał mu uszkodzony samochód, twierdząc, że najechał na duże zwierzę. Od tamtej pory Ż. nie ma z nim kontaktu, nie wie nawet, jak ma na nazwisko, ani gdzie mieszka. Mariusz Ż. zapewniał, że w dniu wypadku w ogóle nie wychodził z domu. Jednak co innego ustalili śledczy, którzy przeanalizowali m.in. zapisy systemu lokalizującego telefony komórkowe - komórka Ż. tragicznego dnia przemieszczała się w okolicach Stanisławowa. Proces szybko utknął w kolejnych, często przesuwanych terminach. - Na początku sprawy się odbywały, ale z czasem przerwy były coraz dłuższe - mówi Agata Chomiak, matka Paulinki i oskarżyciel posiłkowy w sprawie. - Powody były najróżniejsze: choroby adwokatów, oczekiwanie na opinie biegłych itp. To straszna udręka przeżywać ten koszmar co jakiś czas od nowa. Ostatnio w procesie znów była przerwa, bo obrońca wyjechał do innego miasta. A rodzice Paulinki cierpią tym bardziej, że czasami oko w oko spotykają się z oskarżonym, który po krótkim pobycie w areszcie za niewielką kaucją wyszedł na wolność. Są przekonani, że to on zabrał im dziecko. Ale dotychczasowy przebieg procesu pokazuje, że sąd ma wątpliwości. Oskarżony nie przyznaje się do winy, świadków nie ma, a w opiniach biegłych specjalistów ruchu drogowego są rozbieżności. Sąd postanowił więc przeprowadzić na miejscu tragedii eksperyment procesowy - odtworzyć w możliwie jak najbardziej realistycznych warunkach przebieg tragedii. Wstępnie termin wizji lokalnej wyznaczono na kwiecień. Najbliższym Paulinki przyjdzie jeszcze raz przeżywać koszmar konającego dziecka. - Jak tak można dręczyć tych ludzi? Nie mogą się doczekać sprawiedliwości, a teraz znowu mają patrzeć, jak umierało ich dziecko. Po co ta wizja i jak może ona pomóc ukarać sprawcę? - pytają mieszkańcy gminy, którzy do dziś są wstrząśnięci tym, co się stało w grudniu 2006 roku, i zbulwersowani, że tragedia rodziców Paulinki trwa do dziś. - Może tego sprawcę ruszy sumienie i jednak sam się przyzna - ktoś dodaje z nadzieją. (wz)

Logo Nowy Tydzień


Odsłon: 1112

  Komentarz (2)
Komentarz RSS
1. Kłamie szuja...
Napisał(a) lee, 31-03-2010 18:55
ale sprawiedliwości stanie się zadość.Nawet jak wymiar sprawiedliwości go nie ukarze,to zagryzie go sumienie.Jak można żyć z takim brzemieniem ?!Życzę sprawcy wypadku aby widok tej dziewczynki prześladował go dniem i nocą.Bardzo współczuję rodzicom.
2. Proponuję rodzicom poszukać jakiegoś
Napisał(a) Al, 31-03-2010 18:27
bliżej nieznanego ruska, dać mu parę złotych i niech załatwi sprawę tak, że gość już nikogo nie pozna, a napewno nie zabije! Kto pożycza nieznanemu ruskowi samochód?!
Napisz Komentarz
  • Proszę utrzymaj temat wiadomości związany z przedmiotem artykułu.
  • Osobiste słowne ataki będą usunięte.
  • Proszę nie używaj komentarzy, by reklamować swoją witrynę. Taki materiał będzie usunięty.
  • Upewnij się zanim klikniesz przycisk 'Wyślij', że widzisz poprawny kod zabezpieczeń chroniący naszą witrynę przed spamem. Jeśli nie, kliknij *Odśwież Stronę* w Twojej przeglądarce.
  • Jeśli nie możesz przesłać zawartości prawdopodobnie wpisano zły kod bezpieczeństwa.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach portalu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Nim opublikujesz komentarz, zastanów się, czy jest on zgodny z zasadami dobrego wychowania i czy nie narusza dóbr osobistych innych osób. Pamiętaj, że zgodnie z art. 212 k.k. i art. 216 k.k. za przestępstwa zniesławienia i znieważenia grozi kara grzywny, kara ograniczenia lub pozbawienia wolności. Szanujmy się wzajemnie i nie zapominajmy, że internet jest częścią przestrzeni publicznej.

Imię:
Tytuł:
Komentarz:

Kod:* Code
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

 

Reklama

Ogłoszenia

Polecane wideo