|
Blisko 400 milionów złotych czeka na powodzian, ale chętnych na nie brak. Chodzi o dopłaty dla rolników, którym woda zniszczyła gospodarstwa. Na Lubelszczyźnie wpłynęło zaledwie 15 wniosków. Powodzianie tłumaczą, że wszystko, przez skomplikowane procedury.
Pieniądze są, pracownicy czekają, ale chętnych nie ma. Urzędnicy nie kryją zaskoczenia tak małym zainteresowaniem dopłatami. Mimo, że termin składania wniosków o dopłaty dla powodzian mija za 3 tygodnie, złożonych wniosków jest niewiele.
Tymczasem jest o co walczyć, bo na gospodarstwo można dostać nawet 300 tysięcy złotych dopłaty. Lista wydatków jest długa. Powodzianie z gminy Łaziska nie mają jednak wątpliwości, dlaczego niemal nikt takiego wniosku nie złożył. Skomplikowane procedury. Ludzie, którzy stracili majątek całego życia, dodają że nie mają środków nawet na złożenie samego wniosku, nie mówiąc o wkładzie własnym. Agnecja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przyznaje, że rozumie rolników, ale takie są procedury.
W całym kraju na dopłaty dla powodzian jest blisko 400 milionów złotych. Na razie nie udało się wypłacić nawet połowy tej sumy.

Odsłon: 907
1. Napisał(a) newbe, 23-02-2011 08:15 W tym ktaju nawet po daninę cièżko się schylić bo jakiś papierek to przeszkoda mie do przeskoczenia.najlepiej dać za darmo i nie sprawdzac na co poszly.biedni ci ludzie ale i chyba głupi jednocześnie.przenieście tą kasę do jakiegoś programu dla przedsiebiorców to z przyjemnością sie po nie skłonię.
| |